Bytomski Półmataton

8 Bytomski Półmaraton

Pierwsza w tym roku połówka. Chciałem się sprawdzić i zobaczyć, czy uda się poprawić ubiegłoroczne czasy. Nie udało się, ale i tak jestem zadowolony.

Kilkadziesiąt sekund dzieli mój wynik z Bytomia od życiówki, ale na hasło „życiówka” dostaje już gęsiej skórki. W środowisku biegaczy powtarzane do urzygania 🙂

Zacznijmy od początku. Na zawody zapisałem się dopiero w końcówce sierpnia skuszony niższą opłatą startową (65 PLN) oraz możliwością wygrania… samochodu! Tak, tak, w Bytomiu do wylosowania była Toyota Aygo, a widząc nieporównywalnie mniejszą liczbę chętnych niż na największe polskie półmaratony, można było mieć nadzieję na dużą szansę w losowaniu!

Tym bardziej, że Bytom niedaleko, a biuro zawodów i start… w bytomskiej galerii Atrium Plejada. Na wypadek niepogody miała być bazą dla żony i córki.

Biuro zawodów w dniu biegu otwarte do 9:30, a start połówki dopiero o 11:00, więc z samego rana ruszamy z Częstochowy. Galeria o tej godzinie otwarta tylko dla nas, więc prosto po odbiór numeru. Z numerem do chłopaków po pakiet (worek + koszulka), a tu zonk… całkowity brak rozmiarów S, a na M trzeba czekać – brakło. Czekam z grupą biegaczy jakieś 10 minut po czym pojawiają się „emki”.

Koszulki… temat rzeka. Dla mnie mogłoby nie być. Daremna jakość, całkowicie nieforemne – szerokie, za krótkie. Na wszystkich imprezach biorę S, tu faktycznie sięgałaby chyba do pępka.

Organizatorzy! Bez sensu jest to dawanie w zestawach koszulek, kore u większości zalegają tylko w szafach bądź lądują na śmietniku. Lepiej obniżyć cenę pakietu, albo dać coś innego. Koszulek technicznych chyba większość ma już dość.

Najlepszym rozwiązaniem, o którym zawsze przy tej okazji piszę, jest możliwość kupienia pakietu z koszulką oraz bez. Sam zresztą skorzystałem z takiej opcji na Maratonie Warszawskim w 2014 roku. Za gadżet trzeba było zapłacić sporo więcej, jednak z koszulki technicznej Adidasa korzystam do tej pory. Albo robimy coś porządnego, albo nie robimy w ogóle.

W dodatku po co organizator zaznacza w regulaminie informację o obowiązkowym podawaniu rozmiarów. Chyba mieli czarno na białym na koniec sierpnia jakie jest zapotrzebowanie na poszczególne rozmiary… To na szczęście tylko mało znacząca pierdoła, ale widziałem, że niektórych mocno irytowała.

Galeria jako baza zawodów sprawdziła się. Dostęp do toalet, sklepów, kawiarni czy jedzenia nie do przecenienia 🙂 Brak problemów z parkingiem to kolejny duży atut. Sama trasa ze startem na parkingu i dwoma pętlami ciekawa, fajna. Pogoda zamówiona – przyjemne chłodno, ale nie zimno i cały czas siąpiący deszczyk. Można było kręcić rewelacyjne wyniki.

Sam podczas całego biegu tylko raz tankowałem wodę. Całość pokonałem naprawdę świeży i mimo wyniku cieszyłem się, że pokonałem go w takiej formie. Utwierdziłem się, że od początku maratonu w Kijowie, który już za trzy tygodnie, będzie można przycisnąć.

Na mecie jeden izo i grochówa. Zanim jednak udałem się na jedzenie, chciałem zrelaksować się pod prysznicem, które rozlokowane były w… Castoramie 🙂 Jak się okazało, były to po prostu szatnie pracowników, a przede mną w kolejce do dwóch natrysków ustawiła się kolejka kilku osób.

Ciepłej wody nie starczyło dla wielu, dla całej reszty (w tym dla mnie) pozostała tylko zimna…. gdybym wiedział, w ogóle niebrałbym prysznica 🙂 Szybko jednak szło – woda, namydlenie, spłukanie, następny 🙂

Po wszystkim podium oraz loteria. Zestawy wkrętarek z Castoramy oraz wspomniana Toyota, na którą większość robiła sobie apetyt…

No cóż, pozostaje dalej jeździć tym co jest 🙂

Półmaraton Bytomski

Podziel się wpisem
Podobne wpisy
IV Kielecki Bieg Górski
IV Kielecki Bieg Górski
Jurajskie bieganie w Żarkach
Maraton Podhalański 2017
Najpiękniejszy maraton

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Imię
Twoja www