Malutkie Run

Malutkie Run – mega kameralna, bardzo przyjemna impreza

W ostatnią niedzielę postanowiłem wybrać się do „dyszkę”, która była rozgrywana w hotelu znajdującym się koło Radomska. Już po ilości zapisanych biegaczy było widać, że impreza będzie niezwykle kameralna.

Malutkie Resort zorganizowało w tym roku cykl biegów na 10 i 5 kilometrów. Z racji tego prowadzono klasyfikację generalną całego cyklu. Z racji treningów bądź innych zawodów nigdy nie dane było udać się w okolice Radomska. Odwiedziłem Malutkie w ostatnią niedzielę.

Resort położony jest na obrzeżach Radomska, obok las, pola – świetne miejsce na spokojny, relaksujący wypoczynek, zwłaszcza dla aktywnych. Na terenie obiektu konie, gokarty, kort tenisowy, a nawet mini zoo. Całość pięknie wkomponowana w teren.

Udało się dotrzeć na miejsce z odpowiednim zapasem czasowym, a tu… niespodziewanie długa kolejka po odbiór numerów startowych! Dobrze, że pojechaliśmy familią, bo dzięki temu żona mogła stanąć w kolejce po odbiór numeru, a ja na spokojnie się rozgrzać.

Poza wydawaniem samych numerów, przyjmowano w dalszym ciągu zapisy, przede wszystkim na biegi dla dzieci. Jak tłumaczyli organizatorzy, frekwencja w czasie niedzielnego poranka bardzo ich zaskoczyła. Z tego wszystkiego start zawodów przesunął się o całe 15 minut, stąd nerwowe utrzymywanie mięśni w stanie ciągłego rozgrzania 🙂

Start biegu na 5 i 10 kilometrów odbywał się z tego samego miejsca, na ten samej trasie. Zawodnicy robiący dyszkę robili po prostu dwie pętle. To wszystko powodowało, że na początku biegu ciężko było realnie ocenić swoje możliwości. Trasa typowo przełajowa, stąd sporo leśnych dróg, często nawet dość piaszczystych ze sporą ilością zakrętów. Jak dla mnie, super sprawa tym bardziej, że w czasie niedzielnego do południa dopisywała w tych okolicach przepiękna, słoneczna pogoda.

Z racji niewielkiej ilości uczestników, zawodnicy ładnie się rozproszyli i można było spokojnie biegnąć we własnym ustalonym tempie bez niepotrzebnego przepychania się. To świetna odmiana dla ostatnich, masowych i licznych biegów. Na jednej pętli znajdowały się dwa punkty z wodą, stąd w czasie pokonywania dziesięciu kilometrów można było aż trzykrotnie sięgać po kubek z wodą! Na mecie czekała w dzbankach woda z cytryną oraz izotoniki! Jako posiłek regeneracyjny przygotowano pyszny makaron (o ile się nie mylę, zapiekany z serem, śmietaną). Oczywiście pamiątkowe medale oraz nagrody dla zwycięzców w poszczególnych kategoriach oraz klasyfikacji generalnej. Na samym końcu rozlosowano upominki i gadżety wśród wszystkich uczestników imprezy, łącznie z uczestnikami nordic walking.

Świetna impreza, idealna dla osób ceniących biegi po lesie, a także kameralne towarzystwo. Nie spodziewałem się, że prywatny hotel może zrobić tak dobrą imprezę biegową. Wszystko to za symboliczne 20 zł wpisowego…

Teraz tylko czekać na przyszłoroczne plany Malutkie Resort. W tym roku oprócz cyklu biegów na 10 kilometrów, był planowany półmaraton. Może plany ziszczą się w 2015?

Podziel się wpisem
Podobne wpisy
IV Bieg Tropami Śląskich Dinozaurów
Dycha w Lisowicach z Marcinem Świercem
Maraton Podhalański 2017
Najpiękniejszy maraton
Buty Ekiden
Czy bieganie jest drogie?

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Imię
Twoja www