Plaża

Na własną rękę czy z biurem podróży?

Większość osób na lotnicze eskapady preferuje zorganizowane przez biura podróży wyjazdy. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że samodzielne kompletowanie poszczególnych składników wychodzi taniej, a przede wszystkim bezpieczniej. Gdzie leży prawda?

Do napisania wpisu zainspirowały mnie dwa materiały, które pojawiły się na 27 września na portalu turystyka.rp.pl. Jeden to materiał Adama Woźnika, który opiera się na danych dostarczonych przez Esky.pl, drugi przedrukowany z Newserii, który jest z kolei inspirowany materiałami Fru.pl.

Skupmy się najpierw na typowych wakacjach, organizowanych do popularnych miejsc, do hoteli z różną opcją żywienia. Przedstawiciel Esky.pl tłumaczy, dlaczego coraz więcej osób sama organizuje swoje wakacje:

Quote– To efekt nieufności do biur podróży, zmiany preferencji z Egiptu i Tunezji na Hiszpanię i Włochy, czy wreszcie chęci tańszego zorganizowania sobie wakacji.Łukasz Neska z eSKY.pl

Argumenty bardzo mocno naciągane, bo kto w dobie opanowania rynku przez dużych graczy, jak Itaka, Rainbow, Tui czy Neckermann bierze na poważnie argument bezpieczeństwa organizowanej podróży? Czy polscy organizatorzy skupiają się na działalności operacyjnej tylko i wyłącznie do krajów arabskich? Wreszcie ostatni, „najmocniejszy” argument poruszający cenę własnoręcznie składanych wczasów. W dalszej części artykułu możemy przeczytać:

Według wyliczeń eSKY.pl, na samodzielnym wyjeździe można zaoszczędzić 1-2 tys. złotych. Weźmy np. Hiszpanię: wycieczka z touroperatorem kosztuje średnio 5684 zł na parę. Średnia cena tanich biletów w tym roku to 648 zł, lub 1176 na liniach regularnych. Do ceny przelotu dochodzi jeszcze nocleg.

Jestem ciekawy na czym specjaliści z Esky.pl oparli swoje wyliczenia. Jestem ciekawy jak można uzyskać 1 – 2 tysiące przez samodzielną rezerwację biletów lotniczych, porównywalnego hotelu, a także transferów z lotniska. Tym bardziej, że prezentowane ceny biletów owszem się pojawiają, ale często poza ścisłym sezonem turystycznym. Nawet połączenia tanich przewoźników do popularnych wakacyjnych destynacji potrafią swoje kosztować. Argument cenowy pojawia się zresztą w końcowej fazie materiału:

Nie bez znaczenia dla większej popularności samodzielnych wyjazdów był tegoroczny wzrost cen w biurach podróży. Jak wylicza eSKY.pl, stawki w okresie wakacji podskoczyły średnio o 290 zł. Z kolei według firmy analitycznej Travel Data, w sierpniu wycieczki last minute do najpopularniejszych krajów basenu Morza Śródziemnego były średnio o 300-400 zł droższe niż przed rokiem.

Te dane są oczywiście zgodne z prawdą, ale nie dlatego, że biura zaczęły polować na kieszenie turystów, a dlatego, że ceny w końcu unormowały się na uczciwym, rynkowym poziomie. Wywoływany później do tablicy Andrzej Betlej, szef Travel Data potwierdził, że ma to związek z bardzo dobrze zbilansowanym popytem i podażą.

Podróżowanie na własną rękę jest piękne i daje niesamowicie dużo radości. Rozkłady lotów bardziej przewidywalne, a sami mamy dużo większą elastyczność w doborze długości pobytu czy ilości miejsc, w których chcemy się zatrzymać. Prawideł rynku nie da się jednak oszukać – tak planowane wczasy zawsze w rezultacie wyjdą drożej, niż spakietowana wycieczka kupiona w biurze podróży. Do dlatego zawsze będzie na nie popyt, a na własną rękę będą odpoczywać ci, których zwyczajnie na to stać, bądź do szczęścia wystarczy im skromny apartament.

Biura podróży po pierwsze czarterują całe samoloty, w pakiecie oferują oczywiście transfery do wybranych hoteli, a w tych ostatnich posiadają kontrakty, umożliwiające im negocjacje cenowe itd. Nie jest też tajemnicą, że działalność touroperatorska opiera się na bardzo niskich marżach.

Nie ma co się dziwić, że właściciele portalów sprzedających bilety lotnicze i hotele lobbują na rzecz samodzielnie składanych wczasów. Argumenty bezpieczeństwa, a zwłaszcza te cenowe, są bardzo mocno naciągane.

Całkowicie inaczej sprawa wygląda w wyjazdami niestacjonarnymi (wycieczki, a nie wczasy).

O tym jest zresztą drugi materiał – Polaków ciągnie to Tajlandii. I tu pod większością tez prezentowanych przez przedstawicieli Fru.pl mogę się zgodzić. Jeżeli zamierzamy wyjechać na kilka dni, a w międzyczasie sporo podróżować i przemieszczać się między regionami, to obecna siatka połączeń lotniczych daje nam na prawdę wiele możliwości.

I faktycznie, chcąc odwiedzać chociażby kraje Azji, możemy często taniej niż w biurze podróży samodzielnie zaplanować całą podróż. To oczywiście wariant dla tych lubiących wyzwania oraz nutkę niepewności.

Od chwili wejścia na polski rynek linii Emirates oraz Qatar Airways, marzenia o dalekich podróżach nie są już tak odległe jak kiedyś. Co prawda będą to loty z przesiadkami w Dubaju bądź na katarskim lotnisku Doha, ale z często z bardzo dobrymi cenami oraz nieocenionym komfortem podróży i serwisem na najwyższym poziomie.

Rynek zresztą może jeszcze mocniej się rozszerzyć, gdyby spekulacje o nowym inwestorze LOT okazały się prawdą i potężny Etihad wpompowałby swoje petrodolary w polskiego operatora.

Jeśli zatem szukacie wczasów, chcecie odpoczywać w hotelach, skorzystać z pełnego serwisu oferowanego na miejscu, być pod opieką polskiego przedstawiciela, a przede wszystkim uzyskać najlepszy stosunek jakości do ceny – wybierzcie się do biura podróży.

Jeżeli interesują was dalekie wyjazdy bądź wycieczki, cenicie sobie niezależność oraz sami lubicie odkrywać i poznawać nowe miejsca – szukajcie promocji na tanie bilety, a reszta potoczy się sama 🙂 Pierwszym krokiem powinno być wpisanie swojego adresu mailowego do newsletterów przewoźników, których wymieniłem powyżej, a także tanich linii, które oferują taką możliwość (np. Wizz Air). Dzięki temu zawsze będziecie na bieżąco z najnowszymi promocjami i przecenami.

Podziel się wpisem
Podobne wpisy
Puerto de Mogan
Mała Wenecja, czyli Puerto de Mogan
Camp Nou - trybuny
Barcelona – stadion Camp Nou
Last Minute
Koniec ery tanich lastów?
5 komentarzy
  • Odpowiedz

    Jesli podróżować to tylko samemu. Przykladowo wycieczka na Mauritius kosztuje w biurze 11 tys. a na własną rękę widziałem loty z Barcelony za 2200zł w dwie strony. Nie wierze zeby noclegi byly tam takie drogie. Zdzierstwo!

  • Odpowiedz

    Myślę, że dobrym sposobem na to, która z opcji będzie korzystniejsza, jest po prostu znalezienie wycieczki zarówno z biura, jak i na własną rękę. Przeliczyć sobie wszystko, porównać i wszystko będzie jasne i klarowne, która z opcji będzie dla nas w danej chwili korzystniejsza i wybrać tą lepszą. Tylko nie każdy ma ochotę przy planowaniu wakacji poświęcać temu tyle czasu, w biurze mówimy co chcemy i dostajemy to, co sobie życzymy. Tak jest chyba o wiele prościej.

  • Odpowiedz

    I to jest obiektywne spojrzenie na sprawę. Nie jest powiedziane samemu jechać lepiej, a z biurem źle, albo na odwrót. Jasne argumenty, a na sam koniec pozwolenie na samodzielne dokonanie wyboru. To wszystko i tak zależy od człowieka i jego stylu życia i jak woli. Czy chce mieć zorganizowany czas odgórnie, czy sam sobie rzepkę skrobie. Prawidłowe podejście 🙂

  • Nowa
    Odpowiedz

    Do dlatego rośnie na polskim rynku liczba podmiotów świadczących usługi – w tym usługi turystyczne. Ludzie mają coraz mniej czasu na samodzielne zajmowanie się tego typu sprawami i szukają ekspertów w danej dziedzinie.

    Dlatego rola pośredników w planowaniu i rezerwowaniu wakacji stale rośnie.

  • Odpowiedz

    Jeśli ktoś ma czas i umiejętność planowania, to na pewno lepiej na tym wyjdzie, jeśli samemu sobie zorganizuje wakacje, bo po pierwsze zapłaci mniej, a po drugie będzie miał dokładnie to, co chce. Ale nie oszukujmy się – większość wczasowiczów chce po prostu zapłacić i wypocząć, bo zwyczajnie nie ma czasu na dopinanie wszystkiego samemu. Więc moim zdaniem wszystko zależy od bardzo indywidualnych potrzeb 😉

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Imię
Twoja www