Autokar TUI

Ostre cięcie prezesa Andryszczaka

Prezes TUI Poland Marek Andryszczak postanowił pójść krok do przodu i jednym ruchem wypowiedział bardzo dużą część umów agencyjnych. To kolejny etap walki o przejęcie całości sprzedaży przez własne kanały – biura własne, franchisingowe, a przede wszystkim własną stronę www.

Głośno o nowej taktyce TUI zrobiło się już zimą, pisałem również o tym kilkakrotnie na blogu.

Generalnie chodziło o to, by polskie TUI w końcu zaczęło zarabiać. Marek Andryszczak postawił na nowatorskie na polskim rynku rozwiązanie, czyli systematyczne marginalizowanie agencyjnej sieci sprzedaży, a tym samym zaoszczędzenie na obsłudze agenta i wypłacanej prowizji.

Plan został częściowo wdrożony poprzez nowe umowy agencyjne, które obniżały bazową prowizję za sprzedane wycieczki. Kolejnym krokiem było wycofanie regionalnych przedstawicieli, a także systematyczne wprowadzanie promocji dla klientów, którzy rezerwowali wakacje przez stronę internetową TUI. W biurach agencyjnych istniała i istnieje możliwość brania udziału w tych akcjach, jednak finalne 3% wartości wycieczki jest potrącane z prowizji agenta, co w sumie wiązało się z niewielkim zarobkiem tego ostatniego.

TUI jako właściciel sporej ilości własnych punktów, a także dzięki dość ugruntowanej, mocnej pozycji na polskim rynku, postawił na nowatorskie rozwiązanie, które miało za zadanie nawiązać do modelu skandynawskiego, gdzie zdecydowana większość pakietowych wakacji jest sprzedawana za pośrednictwem Internetu. TUI nie ukrywało również swoich rokrocznych strat, prezes Andryszczak postawił wszystko na jedną kartę i konsekwentnie dąży do zamierzonego celu.

Po wypowiedzeniu umów firmie MerlinX (dostawcy MDS, dzięki któremu biura internetowe posiadające wyszukiwarkę na swoich stronach mogły sprzedawać ofertę TUI) było jasne, że organizator dąży do monopolu na sprzedaż własnej oferty. Kwestią czasu było tylko ostateczne dorżnięcie sieci agencyjnej.

Za ten dzień można uznać prawdopodobnie 27 sierpnia 2013 roku, gdyż jak widać po wypowiedziach na forach dyskusyjnych, duża część biur agencyjnych otrzymała kurierem wypowiedzenie umów agencyjnych.

Wątpię, by jak piszą co niektórzy, TUI zwijało się z polskiego rynku. Ostatnio pan Andryszczak chwalił się na łamach bloga TUI, że jest to najlepszy rok w historii polskiego TUI. Może mieć rację. Teraz pytanie, na ile agenci nastawią negatywnie turystów do tej marki na rok następny, i czy rok 2014 nie będzie ostatnim rokiem niemieckiego organizatora na polskiej ziemi.

Podziel się wpisem
Podobne wpisy
Exim Tours
Ruchy kadrowe w Eximie
polskie serwisy zakupów grupowych
Groupon przeprasza za FiLiZ
Plaża
Na własną rękę czy z biurem podróży?
2 komentarze
  • Pawel
    Odpowiedz

    Trzeba przy tym wszystkim pamiętać, że prezes TUI może ciągnąć biznes w stronę, która mu pasuje, a agenci to żadni demiurdzy. To rynek wyreguluje wszystko i pokaże, czy jest gotowy na funkcjonowanie touroperatora, który skupia się tylko na własnym kanale dystrybucji + wybrane, topowe biura agencyjne.

  • Rot
    Odpowiedz

    Trzymam kciuki, aby po dobrym roku 2013, rok 2014 był totalną klapą. Liczę, że agenci którym nie zostały wypowiedziane umowy, pójdą po rozum do głowy i zobaczą, że każde niewykonanie planu Prezesa będzie wiązało się z pożegnaniem.

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Imię
Twoja www