Kto odda pieniądze Marszałkowi?

Marszałkowie województwa musieli dołożyć swoich pieniędzy na sprowadzanie klientów biur podróży Summerelse, Blue Rays czy Alba Tour. Teraz nikt im tych pieniędzy nie chce oddać…

Wszystkie wymienione wyżej biura to nowe podmioty, które pojawiły się na polskim rynku w 2011 i 2012 roku. W związku z tym obowiązywała ich preferencyjna gwarancja ubezpieczeniowa.

Z sumy gwarancyjnej pokrywane są powroty klientów do kraju oraz spłata wierzycieli w przypadku bankructwa organizatora. Okazało się jednak, że sam koszt sprowadzenia klientów w/w biur był większy niż suma wypłacana przez ubezpieczyciela, i kto za to wszystko zapłaci?

Śledząc artykuły na ten temat w Rzeczpospolitej można przeczytać, że trwa wzajemne odbijanie piłeczki i próba załatania budżetów. Problem taki ma Marszałek Województwa Mazowieckiego, który musiał dołożyć do kosztów sprowadzania klientów Blue Rays oraz Summerelse ok. 200 tysięcy złotych. Marszałek zwrócił się do przedstawiciela administracji państwowej – wojewody o zwrócenie uruchomionych środków. Ten z całą sprawą odesłał władze samorządowe województwa do Ministerstwa Finansów, jednak resort Jacka Rostowskiego wyraźnie oświadczył – Nie zapłacimy za sprowadzanie turystów do kraju.

Ministerstwo Finansów odbija znowu piłeczkę i kieruje Marszałka do Ministerstwa Sportu i Turystyki, gdyż to pod nie podlegają biura podróży.

Czeski film – wiadomo – dziura 200 tyś złotych w budżecie województwa to dużo, poza tym władze mogą obawiać się nieotrzymania absolutorium z powodu niewykonania budżetu. Nie zmienia to jednak faktu, że za cwaniactwo, krętactwo i brak odpowiedzialności właścicieli bankrutujących firm zapłacimy my, podatnicy.

Podziel się wpisem
Podobne wpisy
Niemiecka precyzja
Sky Club
Sky Club dba o reputację
Promocja Travel Planet czy Alior Sync?

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Imię
Twoja www